Jakie claims można stosować w produktach dla psów i kotów? Sprawdź zasady prawa UE, granicę między fizjologią a leczeniem i wymagane dowody.

W pet health największe problemy regulacyjne często nie wynikają ze składu produktu, lecz z tego, co marka mówi o jego działaniu.
Produkt może mieć poprawną recepturę i prawidłowo zadeklarowane składniki, a mimo to wejść w obszar ryzyka przez jedno zdanie na froncie etykiety, opis w sklepie internetowym albo reklamę sugerującą leczenie choroby.
Właśnie dlatego claims powinny być projektowane równolegle z recepturą i dokumentacją, a nie dopisywane na końcu przez marketing.
W praktyce claim to każde twierdzenie lub sposób prezentacji, który przypisuje produktowi określone właściwości, funkcje lub korzyści.
Może przyjąć formę:
Dlatego compliance nie kończy się na etykiecie.
Art. 13 pozwala zwracać szczególną uwagę na obecność lub brak określonej substancji, szczególną właściwość żywieniową, proces technologiczny albo określoną funkcję związaną z paszą.
Warunek jest jednak istotny: claim musi być obiektywny, możliwy do zweryfikowania i zrozumiały dla użytkownika paszy.
Ponadto podmiot odpowiedzialny za etykietowanie musi posiadać naukowe uzasadnienie claimu i na żądanie właściwego organu przedstawić odpowiednie dane.
To oznacza, że claim nie jest oceniany wyłącznie przez pryzmat języka. Musi mieć pokrycie w produkcie.
Najważniejsza zasada brzmi: paszy nie wolno przypisywać właściwości zapobiegania chorobie, leczenia jej ani wyleczenia, z wyjątkami przewidzianymi w prawie.
Dlatego różnica między komunikatem funkcjonalnym a terapeutycznym ma ogromne znaczenie.
Bezpieczniejszy kierunek:
„wspiera utrzymanie prawidłowej kondycji stawów”
Ryzykowny kierunek:
„leczy zwyrodnienie stawów”
Bezpieczniejszy kierunek:
„wspiera prawidłowe funkcjonowanie przewodu pokarmowego”
Ryzykowny kierunek:
„leczy biegunkę”
Bezpieczniejszy kierunek:
„wspiera naturalne mechanizmy odpornościowe”
Ryzykowny kierunek:
„zapobiega infekcjom”
Najważniejsze zastrzeżenie: samo słowo „wspiera” nie legalizuje claimu automatycznie.
Przy ocenie granicy z komunikacją leczniczą trzeba uwzględnić także art. 4 rozporządzenia (UE) 2019/6: definicja weterynaryjnego produktu leczniczego obejmuje m.in. substancje przedstawiane jako mające właściwości leczenia lub zapobiegania chorobom u zwierząt.
To jeden z najczęstszych błędów w branży.
Marka bierze niedozwolony komunikat terapeutyczny i zamienia czasownik „leczy” na „wspiera”. Problem wcale nie musi zniknąć.
Przykład:
„wspiera leczenie zapalenia stawów” nadal pozostaje komunikatem odwołującym się do leczenia choroby.
Podobnie „wspiera walkę z infekcją” może sugerować funkcję terapeutyczną, mimo że nie użyto słowa „leczy”.
Organ kontrolny patrzy na całościowe znaczenie przekazu, a nie wyłącznie pojedynczy czasownik.
Aby claim był możliwy do obrony, trzeba zestawić co najmniej:
To oznacza, że claim nie powinien powstawać w oderwaniu od receptury.
Jeżeli badanie wykazało efekt przy 500 mg konkretnego ekstraktu, a gotowy produkt dostarcza 20 mg innego ekstraktu o innej standaryzacji, samo powołanie się na publikację nie wystarcza.
To szczególnie ważne przy surowcach o rozbudowanej dokumentacji naukowej.
Fakt, że dany składnik był badany w określonym modelu, nie oznacza automatycznie, że każdy produkt zawierający ten składnik może przejąć pełny język publikacji.
Trzeba ocenić między innymi:
To właśnie tutaj najczęściej zaczyna się potrzeba przygotowania formalnego uzasadnienia claims.
FoodUP może przeanalizować claim razem z recepturą, dawką i bazą dowodową. Dzięki temu ocena dotyczy nie tylko słów, ale również tego, czy konkretny produkt rzeczywiście może je obronić.
Kontakt: team@foodup.com.pl
Jeżeli dopiero wybierasz model produktu, zobacz również: Private label, white label czy własna receptura?
Artykuł naukowy odpowiada na pytanie badawcze. Etykieta i reklama odpowiadają na pytanie handlowe.
To dwa różne konteksty.
Badanie może opisywać wpływ substancji na parametry związane z chorobą, ale bezpośrednie przeniesienie sformułowania z publikacji na etykietę może wprowadzić produkt w obszar niedozwolonego claimu medycznego.
Dlatego literatura powinna służyć do uzasadnienia legalnego claimu, a nie do kopiowania najbardziej spektakularnego zdania z abstraktu.
Ryzyko nie dotyczy wyłącznie claims fizjologicznych.
Komunikaty typu:
również muszą być prawdziwe i możliwe do zweryfikowania.
Jeżeli marka deklaruje konkretną standaryzację, powinna mieć dokumentację pozwalającą tę wartość potwierdzić.
Jeżeli deklaruje „bez X”, trzeba ocenić, czy claim nie jest wprowadzający w błąd i czy ma odpowiednie pokrycie w łańcuchu dostaw.
Rozporządzenie 767/2009 definiuje etykietowanie szeroko i obejmuje informacje towarzyszące paszy również w reklamie i internecie.
Dlatego zasady powinny być spójne w całym ekosystemie marki:
Usunięcie ryzykownego claimu z etykiety nie wystarczy, jeżeli ten sam komunikat pozostaje na karcie produktu.
Najbezpieczniejszy proces wygląda tak:
1. Zdefiniuj dokładny claim
Nie „coś o odporności”, tylko konkretne zdanie.
2. Ustal, czy claim jest żywieniowy/fizjologiczny czy zaczyna sugerować terapię
3. Zidentyfikuj składnik lub cechę produktu, która ma ten claim uzasadniać
4. Sprawdź dawkę i sposób stosowania
5. Zbierz literaturę i dokumentację produktu
6. Oceń transfer danych na produkt końcowy
7. Sprawdź cały kontekst wizualny i językowy
8. Udokumentuj decyzję
Dzięki temu claim staje się elementem procesu regulatory, a nie przypadkowym hasłem marketingowym.
Szczególnej ostrożności wymagają sformułowania odnoszące się bezpośrednio do:
Nie oznacza to, że marka nie może komunikować korzyści produktu. Oznacza tylko, że musi komunikować je w granicach właściwego reżimu prawnego.
Nie. Oceniamy całe znaczenie claimu. „Wspiera leczenie choroby” nadal odwołuje się do funkcji leczniczej.
Można wykorzystywać dowody naukowe, ale sposób ich prezentacji musi być oceniony w kontekście całej komunikacji. Cytowanie badania nie daje automatycznie prawa do medycznego claimu na produkcie paszowym.
Tak, ale trzeba uważać, aby nie tworzyć wrażenia, że gotowy produkt ma właściwości, których nie da się wykazać na podstawie składu, dawki i danych naukowych.
Tak. Prezentacja produktu w internecie i sprzedaży na odległość podlega tym samym zasadom dotyczącym rzetelności i niedopuszczalnych właściwości leczniczych.
Nie zawsze. Zakres dowodów zależy od charakteru claimu, poziomu jego innowacyjności i możliwości przełożenia istniejącej wiedzy na konkretny produkt. W wielu przypadkach wystarczająca może być dobrze zbudowana dokumentacja oparta na literaturze, recepturze i dawce. W innych własne dane będą znacznie ważniejsze.
Checklisty etykiet i oświadczeń zdrowotnych – jak nie stracić tygodni na poprawki